Pomorskie fakty i legendy

Show w Gniewie

Zamek w Gniewie zaczęto budować po 1290 roku. Wielokrotnie zmieniał on swoje funkcje. Jednym z gniewskich komturów był Zygmunt von Ramungen. Poddani cenili go jako dobrego gospodarza. Był on zwolennikiem pokoju i odradzał wojnę Ulrichowi von Jungingenowi. Ten jednak uznał go za tchórza i pod Grunwaldem posłał na pole bitwy w pierwszych szeregach wojsk krzyżackich. Jak nietrudno się domyślić, komtur poległ w walce, ale wrócił na swój zamek jako duch, by doglądać majątku. Od kiedy warownia stała się siedzibą polskich starostów, widywano go coraz rzadziej. Jednak w czasie pożaru w 1921 roku powrócił i wędrując po zgliszczach, krzyczał: – Ja, Zygmunt von Ramungen, komtur gniewski i pan na zamku, wszech razem i każdego z osobna, który do zniszczenia zamku się przyczynił – przeklinam.

Po 1939 roku niemieckie władze okupacyjne urządziły w zamku więzienie dla Polaków. Obecnie mieści się tam hotel, w którym na żądnych wrażeń gości czeka spektakl multimedialny „Wakacje z duchami”. Organizatorzy zapewniają, że to jedyne takie widowisko w Polsce, w czasie którego można przenieść się w świat duchów, walących się murów, płonących stropów i bezgłowych rycerzy.

Nie tylko Krzyżacy

Jednego z najsłynniejszych zamków w Polsce nie trzeba bliżej opisywać. Malbork od dawna przyciąga tłumy turystów, a „Spotkanie z duchami” to jedna z propozycji zwiedzania warowni. Zainteresowanie poznawaniem miejsca przez pryzmat legend i mrocznych opowieści jest większe niż się spodziewano. Miejsce uchodzące za jedno z najbardziej nawiedzonych – kręcone, drewniane schody usytuowane w północnym skrzydle Zamku Średniego – mogą zwiedzać tylko wybrani turyści. Z opowieści pracowników wynika, że na schodach słychać ciężkie kroki, ale nie widać postaci… Zdarza się, że pojawiają się tam zjawy, które rozpływają się w powietrzu. Te dziwne zjawiska może tłumaczyć fakt, że niegdyś w tej części budynku mieścił się szpital i kostnica, gdzie przechowywano ciała zmarłych rycerzy.

Zamkowi strażnicy do niebezpiecznych miejsc zaliczają także okolice tzw. Złotej Bramy (wejścia do zamkowego kościoła). Nie lubią tam chodzić po zmroku. Znane są przypadki, że od czasu do czasu „coś” wyskakiwało z ciemności i rzucało się na nich, gdy tamtędy przechodzili. Podobno w 1330 roku szaleniec zasztyletował tam jednego z wielkich mistrzów zakonu.

Czytaj więcej: https://clumberspaniel.pl/tag/pomorskie-fakty-i-legendy/

Facebook Comments
Załaduj więcej Redaktor
Załaduj więcej Życie

Dodaj komentarz

Sprawdź też

Tłumacz przysięgły – jak zdobyć uprawnienia?

Jak uzyskać krok po kroku uprawienia przysięgłego tłumacza? Bardzo potrzebny zawód W obecn…