Pomorskie fakty i legendy

Noc w Katowni

Kolejne nawiedzone miejsce w Gdańsku to budynek dawnej Katowni (dzisiaj w tym miejscu znajduje się Muzeum Bursztynu). Na parterze mieszkał mistrz gdańskiego wymiaru sprawiedliwości, na piętrze znajdowały się cele, w których przetrzymywano podejrzanych, a na górze – sala przesłuchań. W tym miejscu mieściła się także Izba Żałobna – miejsce, gdzie osadzano skazanych na śmierć. Tu mogli pożegnać się ze swoimi bliskimi.

Pewnego razu zamknięto tam małżeństwo, które zamordowało swoje dzieci. Para nie doczekała egzekucji, ponieważ powiesiła się w celi. Od tego czasu ich duchy z wisielczym sznurem u szyi często pojawiały się w Izbie Żałobnej. Doszło do tego, że gdy któryś z przestępców nie chciał przyznać się do winy albo odmawiał składania zeznań, zamykano go na jedną noc. Spotkanie z duchami wystarczyło, aby następnego ranka śpiewał jak z nut. Właśnie w tej izbie.

Z gdańską Katownią wiążą się jeszcze inne legendy, które warto poznać przed zwiedzaniem tego wyjątkowego miejsca.

Z wizytą u Zinglera

Wzgórze przy ulicy Sobótki w Gdańsku nazywane jest diabelskim. Niegdyś był to niewielki pagórek otoczony gęstym lasem grzęzawiskami i krętymi dróżkami, które upodobały sobie czarownice. Przybywały w te rejony kuszone błędnymi ognikami migającymi na wzgórzu. Taka sceneria sprzyjała odprawianiu tajemniczych rytuałów, w których miały uczestniczyć także demony. Potwierdzeniem tego ma być kamień usytuowany na środku wzniesienia

– ponoć przytaszczył go jeden z diabłów, by wiedźmy mogły mu się na nim oddawać…

Kilkaset lat później to samo miejsce upodobali sobie masoni. Podobno zaczęli się tam spotykać około 1925 roku. Oczywiście w tym czasie tamtejsza sceneria już nieco się zmieniła. Opinie, w którym dokładnie budynku mieściła się loża masońska, są podzielone. Zdaniem jednych

– w okazałym pałacyku, którego ostatnim gospodarzem była Telewizja Polska. Inni twierdzą, że masoni spotykali się w pobliskim budynku dawnej restauracji „Wzgórze Zinglera”. Pałacyk TVP przejął legendę, bo był efektowniejszy, działał na wyobraźnię i budził skojarzenia z tą tajemniczą organizacją.

Po zakończeniu II wojny światowej, gdy w Gdańsku nastąpiła wymiana ludności, pojawiało się wiele plotek i pogłosek o miejscach owianych tajemnicą. Restauracja niejakiego Zinglera powstała w 1886 roku. Od nazwiska jej właściciela zaczęto nazywać także wzgórze, na którym się znajdowała. Po przejęciu terenu przez TVP w 1959 roku krajobraz urokliwego miejsca nieco się zmienił. Budynek dawnej restauracji znacząco przebudowano, tak że dziś nie przypomina przedwojennego pierwowzoru. Po wyprowadzce telewizji w 1996 roku zabytkowe budynki niszczały. Zainteresowani byli nimi przede wszystkim złodzieje i chuligani. Nic nie robili sobie z pogłosek, że w budynku straszy.

Czytaj więcej: https://clumberspaniel.pl/tag/pomorskie-fakty-i-legendy/

Facebook Comments
Załaduj więcej Redaktor
Załaduj więcej Życie

Dodaj komentarz

Sprawdź też

Ubezpieczenia grupowe – odwołanie od decyzji PZU Plik Edycja Wstaw Widok Format Narzędzia

Umowa ubezpieczenia w podstawowym zakresie uregulowana zostały w kodeksie cywilnym. Często…